| autor | treść posta | data dodania |
|---|
Jedzenie późną porą
Jak sobie radzicie z tym problemem?Ja nieustannie walcze ze sobą aby nic nie jeść po 18:00 ale nie zawsze mi sie udaje...:( czekam na Wasze sugestie :)
Nie jedzenie po 18 to nie jest najlepszy pomysł, poieważ powodujesz efekt odwrotny do odchudzania, czy tez wyszczuplania sylwetki, dzieje sie to za sprawa katabolizmu do którego doprowadzasz organizm, który musi sie przed nim bronic a robi to w postaci zmagazynowanych zasobów które odkładają sie w postaci tłuszczu
Nie trzeba na siłę walczyć, wystarczy racjonalnie zaplanować sobie posiłki w ciągu dnia.
Porządne śniadanie, kilka małych posiłków w ciągu dnia, pożywny obiad, lekka kolacja i nie powinno Cię ciągnąć do lodówki wieczorem.
Je sie często z nudów, przed telewizorem, wiec warto tez zaplanowac sobie wieczór np. na ćwiczenia w klubie fitness i problem z głowy :D
Wiesz nie moge sie z Tobą zgodzic Macku w tej kwestii poniewaz widze po sobie duże i zadawalające efekty kiedy nie jadam po 18 :) i to mnie bardzo cieszy wiec chyba Twoja teoria w moim przypadku nie działa :/ aczkolwiek zazwyczaj jest tak ze po tygodniu zaczynam jesc wiecej i odrabiam to co zrzuciłam :/ ale to tylko mój przykład.
Co do Twojej wypowiedzi Aniu to uwierz że nie mam nawet czasu siedziec przed telewizorem...i nie mam czasu przygotowywac sobie pozywnych posiłków, najczesciej sa to szybkie przękąski. Chciałabym bardzo chodzic na jakis fitness tylko pojawia sie problem z czasem...studia, praca...itd. a jestes w stanie polecic mi jakis klub z fitnessem???
Tym bardziej mojateoria sprawdza sie na Tobie w 100% widzisz w momencie kiedy sie głodzimy czy ograniczamy poprostu jedzenie ok chudniemy,dopuszczając do katabolizmu czyli nasz organizm zaczyna zjadac swoje zasoby wcelu uzyskania energii ale musisz pamietac że taka głodówka nie bedzie trwała wiecznie i to jest właśnie to oczym mówisz że po tygodniu efekty znikają....a dzieje sie tak ponieważ organizm gdy w końcu dostanie odpowiednią dawke jedzenia mówiąc krótko kiedy sie najemy, nie wykorzysta z niego tyle procent ile potrzebuje tylko tyle ile potrzebuje plus to co musi wziąśc żeby sie zabezpieczyc przed kolejnym głodem.
Dlatego po jakichkolwiek glodowkach, detoksach czy dietach polecam okres "przejsciowy" zdrowego i racjonalnego zywienia bo organizm wtedy ma zwiekszone tendencje do magazynowania.
Mówienie "nie mam czasu przygotować sobie pożywnych posiłków" to niezbyt trafne tłumaczenie samego siebie (znam z autopsji:)).
Wystarczy chcieć, bo zdrowe jedzienie nie musi wymagać więcej zachodu od badziewnych przekąsek.
Zamiast batonika jogurt naturalny z musli, zamiast słodyczy owoc itp.
Najtrudniej zmienić swoje przyzwyczajenia.
A ja tam lubie jeść wieczorem:) Wiem że to może niezdrowe, ale nie mogę się oprzeć;-) Moim zdaniem nawet jeśli się je dużo można to zrekompensować odpowiednią dawką ruchu. Tak ze 2 razy w tygodniu przynajmniej po godzinie:)i 2 razy po 2 godziny. Albo mam taką genialną przemianę materii albo to działa;)
Nie traktuj tego osobiście.
Może nasze wypowiedzi przydadzą się też innym, a wiadomo, ze kazdy z nas ideałem nie jest :)
Ja tam jem kiedy mam ochote ,jak jestem glodna to poprostu ide do lodowki i buszuje :) Ale ,oczywiscie w rozsadnych ilosciach :P
a właśnie dobrze jest jeść mało a często-tego tez nie umiem w życie wprowadzić :) jak np zjem porządne śniadanie to nie chce mi się jeść aż do jakiejś 16, potem wracam do domu i zjem taki obiadek ze hoho sie ruszać nie mogę do wieczora :D
nie jedzenie po 18 nie jest takie zły pod warunkiem, że o 21 kładziesz się spać :)
proponuję żebyś jednak postarała się przyzwyczaić do 5 posiłków co około 3 godziny
na razie twój sposób odżywiania ci nie szkodzi, ale pamiętaj, że z wiekim twoja przemiana materii będzie coraz wolniejsza i może się pojawic problem nadwagi
nie traktuj tego sobiście, Pawła też to dotyczy :)
mozesz smialo wcinac ok 18 jesli jesli idziesz spac min o 21,jedzenie skladajace sie z weglowodanow zlozonych "rozklafda sie" sie max 3 godzinki wiec smialo mozesz takie wcinac.Co do malej ilosci czasu,ja pracuje po min 12h,w weekend studia a na gotowanie zawsze znajde czas,piers z kurczaka,warzywa,ryz/makaron+ sos i masz bardzo smaczna i zdrowa kolacje:)pozdrawiam
Uuuffff... Pocieszyłeś mnie z tym jedzeniem po 18, bo ja zwykle nie kładę sie wcześniej niż przed 23.00--00.00.. Tylko u mnie jest tak, że mogę nie jeść, nie jeść.. a ok 1-2 w nocy robie się głodna i niestety czasem ulegam i wcinam coś słodkiego. Zazwyczaj są to delicje bądź to jest pod ręką :P Zły nawyk :|
hehe, mam identyczne nawyki... tabliczka gorzkiej czekolady wieczorkiem - mniam :D
Ale tak jak ktos wyzej pisal - jak chodzisz w normalnych godzinach spac (czyli kolo 23 ;) ) to spokojnie mozesz cos przegryzc nawet o 20 :) byleby to nie byl obiad z 3 dan :D
pozdroofka
w nocy to mnie tylko po imprezie nachodzi na jedzenie :D
ale jak Ciebie tak na codzien, to radze z tym walczyc... zamiast przekaski proponuje kubek wody... serio :)
jeżeli juz nie wytrzymuje i muszę coś zjeźć po tej 18:30 wiadomo filmy w tv itd. to najczęściej kupuje pestki nie łuskane z dyni. Czytałam na ich temat i nie są kaloryczne mają za to bardzo dużo błonnika. Odradzam orzechy i słonecznik. Pestki z dyni są najlepsze.
dlaczego odradzasz orzechy??? maja sporo zdrowych tluszczow,przydatne zwlaszcza dla Panow,poniewaz podnosza poziom testosteronu,co wiaze sie z roznymi korzysciami
Orzechy są dobre ale trzeba wziąć pod uwage że np. 100g orzechów pistacjowych zawiera ponad 500 kcal. i jedzenie ich o późnej porze obciązy nasz żołądek - sa ciężko strawne. Wszystko z umiarem.Ja równiez polecam pestki z dyni, dobrze zapychaja i nie tuczą :-)

zarejestruj się