| autor | treść posta | data dodania |
|---|
białko serwatkowe
Jakie białko serwatkowe polecacie? Pora spożycia: po wieczornym treningu, przed snem.
Co to jest i jakie ma właściwości takie białko czy biorąc go na siłowni bede miał duży przyrost mięśni.
Na siłowni nie bierze się białka. Po siłowni owszem, ale jeżeli zależy ci na przyroście mieśni, konieczne jest dostarczenie dla organizmu sporej dawki węglowodanów( cukrów) prostych i złożonych aby uzupełnić zasoby energetyczne i dać możliwość wykorzystania ich (cukrów) przy trawieniu białek, które zjadasz nieco później i które buduja twoje mięśnie. Jeżeli nie zrobisz tego dostatecznie wcześnie to twój organizm zacznie "ZJADAĆ WŁASNE MIĘŚNIE". Najlepszy posiłek po treningowy to koktajl przyrządzony w mikserze... owoce, płatki owsiane, mleko, lody, + ok 20-25g białka np serwatkowego. Powinieneś taki posiłek zjeść do 40 minut po. A następny, to typowy obiad. Ryż,mięso, surówka,sok z owoców lub warzyw. Dlatego, aby zdążyć to wszystko zjeść po treningu bo trzeba zjeść przecież jeszcze kolację, warto wybierać się na siłownię dość wcześnie ok 15.00-17.00. Jeżeli zamierzasz dostarczać z odżywek białko np.ok 60g białka dziennie, podziel to na 3 razy. 20g rano po śniadaniu, albo w śniadaniu, 20g po treningu, 20g przed snem po kolacji. Dobry trening, dieta, odpoczynek, "ewentualnie odżywki" i mięsnie rosną. Pamiętajcie o tych wszystkich i będzie dobrze. Jakby co to pytać śmiało.Pozdrawiam!!!
Tia... już kiedyś czytałem, że 15-17 to najlepsza pora na trening, a o godz. 12.00 drzemka jest w ogóle bezdyskusyjna ;)
Poproszę sponsoring Olimpu, coaching Filleborna i mogę kimać w południe a trenować kiedy żona jeszcze w pracy :]
Czy ludzie pracujący też mają prawo do przyrostu mięśni? ;)
Mówiąc wprost, pewne wskazówki - idealne dla kulturysty - nijak nie mają zastosowania w przypadku przeważającej większości współczesnych mężczyzn, pracujących 8-17 z przerwą na lunch, jedzących obiadokolację o 17.30 -stej, a posiłek potreningowy po 20-stej, jako ostatni w ciągu dnia. I właśnie o ten zamykający dzień posiłek mi chodzi.
Marcin, ja doskonale rozumiem, że większość współczesnych mężczyzn musi pracować a znalezienie wolnego czasu na trening graniczy z cudem i znajdujemy go tylko w określonych porach dnia( ja do takiej grupy należę) zacząłem pracę kiedy chodziłem do technikum mając 16 lat . Ja tylko Ci podałem fakty, a organizmu niestety nie da się oszukać, niestety. Sam studiuję, pracuję i mój przeciętny dzień wygląda następująco: pobudka o 4 rano na 6.00 do pracy po 15.00 mam już wolne. Ale niestety muszę chodzić spać ok 20.00 zeby wogóle mysleć o sensie chodzenia na siłownię- coś za coś. Oczywiście pracuję na dwie zmiany i pracuję też na popołudnie, wtedy niestety trening mam przed robotą. A jeżeli mam zjazd bo studiuję zaocznie to przykładowo w piątek już spakowany( mieszkam we Włocławku) jadę na 6.00 do pracy, po pracy obiad na mieście(żaden fast food), lecę na siłownię... i po siłowni od razu jadę do szkoły(do Bydgoszczy) na zajęcia, I idę spać dopiero ok 24.00. Chcę powiedzieć przez to, że też nie mam określonych godzin treningu. A ja nie wiedząc jak wygląda twoje życie osobiste Ci tylko powiedziałem o której godzinie trening jest najefektywniejszy. Jeżeli chcesz porady to szanuj to że ktoś się tutaj produkuje. I powiem Ci, że znam osobiście wielu uczciwie i ciężko pracujących facetów, którzy zapewne nie mają mniej zajęć i pracy od Ciebie a mają rewelacyjne postępy na siłowni, a tylko dlatego, że mają otwarte umysły na to co dno nich się mówi i potrafią tą wiedzę w pełni wykorzystać...powodzenia w każdym bądź razie!!!
Chyba źle się wyraziłem - to, co piszesz Ty jest bardzo fachowe. Nie chcę, żebyś mnie źle zrozumiał, moja uwaga była zupełnie ogólna, tyczyła się raczej pism kulturystycznych, które czasem wykluczają jakąkolwiek aktywność poza "posiłek - bicol - posiłek - drzemka - posiłek - kupa - komar" :)
Godzenie treningu z innymi sferami życia jest nie lada wyzwaniem, przede wszystkim organizacyjnym. Dedykuję Tobie, sobie i wszystkim pracująco-trenującym nieśmiertelny monolog:
-Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie: wstaję rano, za piętnaście trzecia; latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację, więc tylko wstaję i wychodzę. -No, ubierasz się pan. -W płaszcz. Jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? -Aaa... fakt! -Do pekaes mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest pekaes. -I zdanżasz pan? -Nie. Ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. -He, he, he, he. -Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa (mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada). W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny i do Stadionu, a potem to już mam z górki. Bo tak: 119, przesiadka w trzynastkę, przesiadka w 345 i jestem w domu, znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans, to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra dwudziesta druga pięćdziesiąt jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać..
widzę, że strasznie zorganizowany jesteś...hehe. Nie no żart. Słuchaj czym ty się w ogóle zajmujesz jeżeli można wiedzieć? Musisz zwolnić bo inaczej się wykończysz, tak nie można, na pewno nie na dłuższą metę. Rozumiem to, że kasa sama się nie zrobi... ale czasami warto znaleźć sobie mniej opłacalne zajęcie, które mimo wszystko daje możliwość odpoczynku, wyluzowania i realizowania się w zainteresowaniach. Przyznaję, że sam mam dużo na głowie, ale ja staram się znajdować we wszystkim złoty środek. Jeżeli mam na dany dzień zaplanowany trening, to np. nie ma mowy o nadgodzinach w pracy. Jeżeli nie zmieni się nic w twoim grafiku, to zapomnij o jakimkolwiek treningu, bo się wykończysz. Złapiesz jakąś chorobę i będzie lipa. Szczerze to mówię.
Ostatnio byłem w sklepie chciałem kupić l-carnitynę, sprzedawca zaproponował mi białko wysokoprocentowe, które wspomaga chudnięcie. Zawsze myslałem że białko się bierze na budowę masy mięśniowej co o tym myslicie?
Tomasz... Biorąc( heh), spożywając białko i trenując na siłowni, rosną Ci mięśnie. Więcej mięśni= więcej spalonych kalorii. Dlatego mając duże i silne ramiona, klatkę, umięśnione nogi, łatwiej jest tez o kaloryfer. Odchudzając się, rzeźbiąc itp. trzeba spożywać znacznie więcej białka niż normalnie, bo treningi są meczące i dłuższe niż te np na masę, nie możesz dopuścić do tego by twój organizm wraz z tkanką tłuszczową pozbywał się także mięśni. Kup sobie jakiś izolat białka, i bierz go w dni treningowe( po treningu i przed snem)z wodą albo chudym mlekiem. A jeżeli bierzesz l-karnitynę to nie opuszczaj treningów, ona działa tylko kiedy się porządnie zmęczysz... pozdro!!!
Racja w chwili obecnej mam przerwę w chodzeniu na siłownię z powodu kontuzji kolana ale muszę kupić to białko. Zaczynam treningi od lutego. A do tego czasu w domu brzuchy i pompki.
w sumie to na siłownię możesz chodzić i ćwiczyć wszystko to co nie angażuje pod dużym ciężarem do ruchu twojego kolana. Ławeczka, modlitewnik, różne maszyny, wyciągi, atlasy... siedzisz, leżysz, pompujesz, mięśnie rosną, a o kolano powinieneś dbać pod względem zakresu jego ruchu- więc stretching to powinno przyspieszyć jego regenerację.
Że tak wruce do tematu biała należy wziąść też pod uwage że białko serwatkowe jest bardzo dobre,ale nie należy tylko do niego się ograniczać.Wedle najnowszych badań dobrze jest używać mieszanego biała,np serwatkowego (z mleka) i sojowego ( z warzyw strączkowych) i taka mieszanka jest dobra z racji róznicy łancuchów,nawzajem sie dopelniają i dają lepszy efekt.
liczy się przede wszystkim dieta. Dobrze skomponowana dieta zapewnia spore ilości aminokwasów o których Wojtku wspomniałeś. A jeżeli chcesz ją uzupełnić w dodatkowe białko, to najlepiej zrobić to zażywając preparaty z białkiem serwatki, ma ono dużo wyższą wartość biologiczną dla naszego organizmu niżeli białka jaj, mięsa czy białka roślinnego z soi. Poza tym soja ostatnio znalazła się na liście wielu lekarzy, którzy stanowczo twierdzą, ze nadmiary białka sojowego wywołuje alergie obniża ilość plemników w spermie i wiele innych. Te dwa pierwsze chyba wystarczą nad tym czy warto wzbogacać dietę o dodatkowe białko z produktu jakim jest soja. Wiele suplementów białkowych jest tak skomponowanych, ze posiada mieszanki białek serwatki, jaj, soi i białka pszenicznego, ok ale! Im większy udział białek roślinnych tym odżywka tańsza- ma mniejszą wartość dla naszych mięśni. Jeżeli chodzi o soję to myślę że wystarczy zjeść ze dwa razy w tygodniu kotlety sojowe. Jeżeli chodzi o białko roślinne to warto zainwestować w kaszę gryczaną, siemię lniane, orzechy,fasolę,groch,soczewicę, płatki owsiane, brązowy ryż, razowe pieczywo, kaszę mannę aby uregulować stosunek białek zwierzęcych i roślinnych, który powinien być mniej więcej 2:1. A tak a propos najnowszych badań, na każdej odżywce firmy wypisują że to właśnie ich produkt jest najlepszy na rynku. wystarczy tez zasięgnąć opinii kilku lekarzy i dietetyków, większość będzie miała zupełnie odmienne zalecenie co do spożywania suplementów. trzeba poznać swoje ciało na zasadzie obserwacji, reakcji organizmu, postępów itp. Na każdego dany suplement może oddziaływać w trochę inny sposób przynosząc większe lub mniejsze postępy.
A czy białko serwatkowe występuje w postaci " naturalnej "??? Chodzi o młodego 12 letniego człowiek , który trenuje pływanie .
Serwatka to pozostałość po produkcji przetworów mlecznych. Śmiało możesz kupić temu małemu człowiekowi serwatkę, co prawda jest tam ok 13g białka/100g produktu, ale zawsze. Za to ma dużo węglowodanów które dodadzą skrzydeł maluchowi, fosfor i wapń które będą wspomagały prawidłowy wzrost szkieletu tego młodego sportowca. pozdrawiam!!!
Aha, są oczywiście zupełnie bezpieczne suplementy z dalej przetworzonym białkiem z serwatki, ale one są drogie i wydaje mi się, że w tym wieku nie potrzebne. Nie ma tak wielkiego zapotrzebowania na białko w tym wieku. Jak będzie spożywał ok 1,5g białka/kg masy ciała to wystarczy. Więc jeżeli waży np ok 40kg to 60-80 g białka spokojnie spożyje z diety. Jest ten młody człowiek na diecie? Nie je chyba fast foodów, pączków, nie pija napojów gazowanych itp?
Chłopak zdrowo się odżywia , ale ma małą masę ciała 30 kg , wzrost 140cm , ale na basenie sobie całkiem dobrze radzi , ma problem z przyswajaniem żelaza . Daje mu witaminy kupione w aptece i to wszystko , dodatkowo izotoniki . Co możesz poradzić ?? Co do białka to jaki produkt kupić bo też nie wiem , prosze o radę .
Odnośnie białka sojowego czytałem ostatnio artukuł o nie słusznym potępaniu tego białka.Z najnowszych badań wynika że białko sojowe może również się przyczynić do rozwoju masy mięśniowej nie wiele gorzej niż wspomniane białko serwatkowe.Tylko należy je inaczej traktować.
Wedle nowego światła na ten temat dobrze jest uzupełnić tiete raz dzienie właśnie o te białko sojowe ale tuż przed snem.Z racji że rozkłada się znaczne dłużej niż serwatkowe a co za tym idzie nie zostaje w takim tępie strawione dzięki czemu nie dochodzi do nie doborów białka podczas snu.
A odnośnie na pytanie Anni ja proponuje nie tyle co samo białko serwatkowe czy innego pochodzenia a tak zwane gainery.Gainery są stosowane przez wielu sportowców podczas robienie tak zwanej masówki czyli okresu kiedy nabiera się mase mięśniową.
Gainer jest to proszek który rozpuszcza się w mleku albo w wodzie który zawiera odpowiednie kompleks białek,które się róznią długościa łańcuchową jak i odpowiednią ilość węglowodanów dzięki czemu ów białko lepiej się wchłania.
Oprucz tego mamy zazwyczaj w takich mieszankach witaminy,mikro elemnty i również jakieś suplementy diety które wspomagją wydolno ść organizmu.
Jest wiele firm które sprzedają GAINERY między innymi renomowanymi firmami są Olimp.
Tak gainery to dobre rozwiązanie, bo jest tam kompleks tego co jest potrzebne każdemu ciężko trenującemu sportowcowi. Dodatkowo woda wymusza na organizmie dodatkowego wydatku energetycznego do ogrzania ciała, czyli taki koktajl na godzinę przed treningiem i od razu po to doskonałe wyjście. Dodam że Michael Phelps przygotowując się do zaskoczenia nas i do zdobycia 8 złotych medali w pływaniu na jednej olimpiadzie, pochłaniał w swej diecie ok 12000kcal/dziennie, przy wadze 88kg, 192cm wzrostu i wieku 23 lat. Dla porównania dodam, że ja w wieku 22 lat, niedługo 23, żeby utrzymać wagę(aktualnie 95kg)muszę spożywać ok 4500kcal przy dość ciężkim treningu na siłowni, czyli prawie 3razy mniej niżeli Michael. to w zupełności oddaje obraz jak woda wpływa na wydatki energetyczne. Więc ten mały sportowiec, o którym wspomniałaś, powinien jeść sporo więcej niż, jego rówieśnicy grający w piłkę. A co do źle przyswajanego żelaza to lepiej się jeszcze skonsultować z dietetykiem i lekarzem. Doradzi taki suplement, który będzie bezpieczny. A przy zakupie suplementu jakim jest gainer skonsultować się dodatkowo z ekspedientem sklepu z odżywkami i powiedzieć mu to wszystko co nam powiedziałaś tutaj.
a odnośnie białka sojowego...
nie mówię mu nie, ale trzeba unikać spożywania go kosztem innego białka, łatwo jest zachwiać równowagę organizmu i wtedy coś zaczyna szwankować. Sporo osób rzuca się na białko sojowe, bo jest ono tańsze, są też powody typu wegetarianizm itp. Tak jak z witaminami, nie można stosować jednej w 3 razy większych dawkach niż się zaleca, a innej znowu spożywać za mało. Wszystko musi być w odpowiednich proporcjach. Dlatego różne firmy robią teraz różnego rodzaju mieszanki białek(sojowego, serwatkowego, z kurzych jaj), które pozwalają na jak najlepsze wykorzystanie ich do budowy mięśni i różnych procesów, jednocześnie nie zaśmiecają swoją nadwyżką naszego organizmu.

zarejestruj się